piątek, 28 października 2022

Bursztyn

Od kilku dni niemal w całym kraju panowała słoneczna pogoda. Na Wybrzeżu słońce piekło od rana do zachodu. W Ustce zaroiło się. Na plaży trudno było o zdobycie wolnego miejsca. A morze jakby przygotowało wszystkie swoje uroki na przyjazd gości. Kolor wody zmieniał się w ciągu dnia od zieleni do granatu. Fale szumiały cicho, tylko od czasu do czasu poryw wiatru uderzał o prawie gładką taflę wody. Wczasowicze cieszyli się słoneczną pogodą i orzeźwiającym morskim powietrzem. Przyjechali tu, aby nabrać sił na cały rok pracy. Jaga przybyła do Ustki przed dwoma dniami. Czuła się zmęczona po ostatnich egzaminach na uczelni. Poza tym lekarz zalecił jej terapię jodową, właśnie w Ustce. Zakochała się w morzu od pierwszej chwili, od pierwszej wędrówki po rozległej plaży. Postanowiła unikać towarzystwa. Po prostu nie myślała o zawieraniu znajomości. Bała się narazić na niemiłe przygody. Ale wkrótce doszła do wniosku, że bardziej zwraca uwagę dziewczyna samotna niż otoczona gronem młodzieży. Już w pierwszym dniu zaczepiło ją kilku wyrostków. Postanowiła mieć się na baczności. Biuro nieruchomości Kocmyrzów W drugim dniu pobytu w Ustce, tuż po kolacji wybrała się do miasta. Głównym celem był kościół. Słyszała, że codziennie wieczorem odprawiana jest Msza św. specjalnie dla wczasowiczów. Czuła potrzebę modlitwy, aby podziękować Bogu za pomoc w nauce, za szczęśliwie zdane egzaminy. Po raz pierwszy wyjechała z domu bez opieki. Bała się, aby tu wśród zbieraniny różnych ludzi nie poniosła szkody na duszy. Po wyjściu z kościoła poszła obejrzeć wystawy sklepowe. I tam zobaczyła coś, od czego nie mogła oderwać oczu, co stało się przedmiotem jej marzeń. Za grubą szybą wystawową u jubilera leżał duży bursztyn na srebrnym łańcuszku. Mienił się całą gamą kolorów od jasnożółtego aż do brązu. Zamknięte w nim były na wieczne czasy drobniutkie roślinki morskie i kropelki wody. Przypięta do bursztynu cena - bardzo wysoka. Stwierdziła z przykrością, że nie wystarczyłoby pieniędzy na kupno nawet znacznie skromniejszej ozdoby. A gdy tak stała wpatrzona w szybę wystawową, usłyszała za sobą miły męski głos: "Piękny? Prawda?" Zaniepokoiła się. Poczuła się złapana na gorącym uczynku. Ktoś śledził ją, ktoś dostrzegł jej zachwyt. Chciała odejść, ale młody, przystojny mężczyzna zatrzymał ją słowami: "Czy pani wie, że takie cuda wyrzuca morze? Każdy może stać się posiadaczem podobnego skarbu. Trzeba wyjść na plażę o wschodzie słońca, wtedy na wilgotnym piasku leżą różnej wielkości bursztyny. Najwięcej jest ich tuż po sztormie, który wyrywa morzu takie klejnoty. Nie są tak ładne jak ten, dopiero po oszlifowaniu nabierają blasku". Mówił jak mówca, i Jaga słuchała uważnie. "Ja mogę pani towarzyszyć. Dobrze?" Pomimo że uśmiech młodego mężczyzny był pełen wdzięku i wywarł na niej wrażenie, nie odpowiedziała. Odeszła od witryny, zmieszała się z tłumem spacerowiczów, ale słowa nieznajomego zasiały w jej sercu niepokój. Przez dwa ranki mimo pokusy nie zeszła na plażę. Jednakże chęć zdobycia bursztynu była silniejsza od postanowienia. Nie zatrzymała się przed wystawą u jubilera, chciała poszukać podobnego bursztynu i znaleźć go sama.

Biuro nieruchomości Kraków

Historia Cichociemnych

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz